Biblia mówi o jękach , występują one zwłaszcza w dwóch ważnych okolicznościach:
- Jęk Jezusa >Mk 7,32-34;
- Jęk Narodu Wybranego >Wj 3,7 i Dz 7,34.
Czym jest jęk?
Jest to zduszony krzyk, coś co łączy się z cierpieniem.Wewnątrz chce się krzyczeć, lecz zostaje on zablokowany, i na zewnątrz wydostaje się tylko część krzyku.Krzyk gwałtowny w swej przyczynie, ale umiarkowany na zewnątrz. Zwracam na swoim rozmyślaniu za Carlem Martinim,po pierwsze na jęk Jezusa /Mk7,32-34/: „…a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effatha” to znaczy : Otwórz się!”. W tekście greckim jest słowo : „sustenazei”„Jęknął” – „westchnął”. Jezus dokonując cudu, przeżywając chwilę wielkiego napięcia duchowego - wożył w uzdrowienie głuchoniemego całą swoją wolę zbawienia go!
Jęk Jezusa to udział w moim cierpieniu!

W drugim przypadku jęku w Księdze Wyjścia > Wj3,7 i Dz7,34 padają słowa Boga : „i wysłuchałem jego jęków, i zstąpiłem, aby ich wyzwolić”. U św. Pawła w Liście do Rzymian znajduję za moim ulubionym biblistą trzy rodzaje jęków:

1. Jęk stworzenia > Rz8,19-22> piękne dążenie do wolności – jesteśmy niewolnikami braku sensu, prostego życia, głupoty, beztroski , bezcelowości, rozpaczy, gniewu i frustracji. Jęk ten wyraża chęć sensu mojego życia – wolności!

2. Mój lęk .> Rz8,23. >jako chrześcijanin nieco zakosztowałem daru Duch Świętego i zbawienia, ale bardzo jęczę bo zbawienie jeszcze się w pełni nie dokonało. To moje pragnienie jest najgłębsze, ponieważ jestem ociężały i bylejaki, ułomny, a tak bardzo pragnę być synem i mówić do Boga serce : „Ojcze – Abba”. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus /”Ostatnie rozmowy”/ mówi: „Moje ciało sprawiało mi kłopot i nie czułam się dobrze… wstydziłam się go”. Mówi to mistyczka, piękna i młoda kobieta… Te jęki we mnie są ważne, ponieważ są znakiem, że Duch Święty jest we mnie i karze mi iść do czegoś , czego nie posiadam i pragnie nadać sens mojej drodze.

3. Jęk Ducha > Rz8,26 ! Nie potrafię wyjaśnić jęków Ducha Świętego, który jest we mnie i kieruje mną na modlitwie. Wiem jedno ważna jest dyscyplina modlitwy, prawdy, pokoju, oddania, czułości i zaufania. Odnajdywać powołanie to uważnie słuchać trzech jęków i dać im miejsce, aby je zrozumieć!

Kobieta Kananejska> Mt15,21-28.Rozważając tekst biblijny widzę, że pierwsze wzmianki dotyczą pochodzenia kobiety – Tyr i Sydon – miasta wrogie, dumne, napuszone, bez Boga. Kobieta wyłania się z ciemności i pochodzi z ludu pogrążonego w pustce i niewoli bożków. Identyfikuję się z nią, człowiek ustawicznie poszukujący sensu i potrzebujący prawdziwych i trwałych wartości. Następnie pojawia się jej córka: „jest ciężko dręczona przez złego ducha”. Mówi „moja córka”, a nie „nasza córka”, jest pewnie samotną matką, kobietą przygnębioną. Zadaję sobie pytanie co znaczy : „dręczona przez złego ducha”?

Myślę, że chodzi o poważną depresję psychiczną, dziewczyna nie rozumie, płacze, nic jej nie odpowiada, nie śpi, wszystko jej przeszkadza. 

A „Kobieta Kananejska” jest matką utożsamiającą się ze swoim dzieckiem, niezachwianą i pewną. Utożsamiając się ze swoim dzieckiem prosi Jezusa o litość dla siebie, ale w rzeczywistości prosi o nią dla córki. Woła : „Panie, dopomóż mi!” – oto jedność matki i dziecka. I słyszy słowa Jezusa : „wielka jest twoja wiara, niech ci się stanie jak chcesz.” Pan Jezus nie mówi o uzdrowieniu, bo matka zgromadziła jęki swego dziecka do tego stopnia, że samo wysłuchanie jej oznacza uzdrowienie córki. Jej niezachwianie wyjątkowe, bo nie skarży się w najmniejszym stopniu – troska o córkę i nic ją nie zniechęca. Z niebywałą siłą ducha, mimo surowej wypowiedzi Jezusa pokonuje godny podziwu opór, jest cierpliwa i pokorna. Wzięła na siebie sprawę córki z miłością – jej kobiecość jest doskonała – nie zrezygnuje z niej nigdy za żadną cenę. 

I wreszcie jest pewna Jezusa – ma do Niego zaufanie – Ufam Ci! To wyjątkowa kobieta Ewangelii – ma wiarę! Jej wiara nie zależy od przejściowych korzyści, jest bardzo pewna Jezusa, bez zniechęcenia trwa, staje się odbiciem Maryi na weselu w Kanie. Narzuca mi się pytanie: Skąd u niej taka wiara? Oto matka, która się wznosi na najwyższe szczyty ewangelicznej nauki, dzięki jedności z córką staje się pokorna, uboga. Dzięki temu rozwiewa w swym sercu nieufność, pychę i wyniosłość.To Kobieta Ewangelii znajdująca odkupienie w codzienności, którą cierpienia każdego dnia przytłaczały, doprowadzając do zaufania, dla której Ewangelia Jezusa jest zrozumiała i jasna.

… Kobieta! 

Targowiska … chodziłem po nich, od kiedy pamiętam
…kiedy zostałem księdzem
nie rozstaję się z nimi wiejskie i miejskie chodzenie po co ? patrzę na ewangeliczne kobiety młode staruszki sprzedające kwiaty i owoce życia

kradłem płatki kwiatów - liście drzew i krzewów susząc w lemowskich bajkach robotów młode staruszki
i zasuszone monety otulające swoje chusteczki-skarbonki
szukałem córek z niezachwianą wiarą w matki
tak pewnych w jedności
jak w płycie Joan Baez w jej „Hushlittle baby” i „Battle hymn the Republic” 

dziękuję szukaniu…

Dzisiaj jest

sobota,
25 listopada 2017

(329. dzień roku)