Stłuczone naczynie – Oczyszczenie serca -  Jr 19.

Gonitwa zagubionych i nowoczesnych ludzi za pogańskimi wartościami. Nasze serca, moje serce i niszczycielskie siły… Jr 19,1–15. Tekst mojej medytacji to bardzo trudne słowa, to twarde słowa przypominające mowę eschatologiczną Jezusa o Jerozolimie por. Mt 24, 15 – 25 . Jego płacz : „Gdy był  już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim”. Łk 19, 41nn. Sytuacja miasta i jego ludzi, którzy opuszczają Boga i myślą o sobie, i skupiają się tylko na sobie! Symbol rozbicia flakonu w świątyni i pierwsza wyrocznia przeciw miastu oraz potłuczenie stągwi i drugie proroctwo przeciw Jeruzalem i jego mieszkańcom to dwa elementy Słowa Bożego:

- Nakaz działania ;

- Nakaz mówienia. Ma to wszystko miejsce w 605 roku przed Chrystusem / warto przeczytać rozdział 36 tej księgi, kiedy ma miejsce zniszczenie przez króla zwoju z proroctwem Jeremiasza. Król nie chce słuchać przepowiedni z rozdziału 19, ponieważ jest straszna i tnie ją na kawałki – paląc ! Myślę o przesłaniu Jeremiasza w świetle misterium Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego. Nasuwa się refleksja natury ogólnej. Stłuczone naczynie, bezużyteczne, porzucone przy bramie, gdzie odbywały się rozstrzygające rozprawy mówi mi, że są takie ludzkie czyny, których nie da się naprawić, niepotrzebne nikomu, do niczego – zdewastowane. Prorok pokazuje mi palcem wszystkie niszczące działania ludzkie. Jego mroczne przesłanie: Nie wolno mi zaakceptować i przyjmować wszystko co daje świat i ludzie tego świata. Są czyny, które należy zdecydowanie odrzucić, aby pozostać wolnym. Myślę o trzech sytuacjach, których nie mogę zaakceptować:

> Pierwsza to opuszczenie Boga – moje czyny i moja moralność bez Boga;

> Druga to bałwochwalstwo – kult: sukcesu, rozkoszy, władzy za wszelką cenę, pieniądza i wyrzeczenia się Boga dla władzy politycznej, doczesnej, bogactwa;

> Trzecia to okrucieństwo – ono uderza i przeraża: gwałt, ucisk, niesprawiedliwość, pogarda i nienawiść wobec ubogich, brak ludzkich uczuć, niezdolność do reagowania w obliczu cudzych cierpień. Odczytuję Jeremiasza ze łzami w oczach, przesłanie wielkiego Bożego samotnika.

Zło to:

- pogoń za absolutną niezależnością;

- niepohamowane używanie; 

- narkotyki i inne używki; - bogactwa ;

- kariera;

- władza;

- odczłowieczenie.

Woła do mnie uciski cierpienie drugiego, ubogiego, innego. Woła do mnie brak akceptacji dla Boga, jako poważnego partnera, z którym można się spotkać, którego można kochać, któremu można służyć i Go wielbić.

Odczłowieczenie wyrastające z niepohamowanej ambicji. Czytam Łk 6,24–26 i słyszę Jezusowe biada – krzyk Jeremiasza i moje serce – dawać życie poprzez błogosławieństwa Mt 5,1–8. Odrzucić zło i zaprosić Pana do serca domu, aby odsłonić źródło miłości. Modlitwa Psalmem 51 ! Wpatruję się w Ukrzyżowanego, aby zrozumieć olbrzymi wysiłek Boga, który próbuje mnie zachęcić do cierpliwego podążania drogą oczyszczenia w świetle Jezusowych błogosławieństw.

Wspominam moje dawne rekolekcje dla maturzystów w Zgierzu, kiedy rozbijałem kryształy myśląc Jeremiaszem…maleńkie drobiny szkła i huk w kościele Matki Bożej Dobrej Rady i w Świętej Katarzynie…huk , który przeraża i …zdziwienie Beaty ze „Staszica”.

Dzisiaj jest

poniedziałek,
23 października 2017

(296. dzień roku)

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia: