… spoglądam na drogę do Betlejem i do światła Dzieciątka Jezus, a w mojej głowie spotkanie Mojżesza z faraonem Egiptu. Rozważam z Carlem Martinim w księdze Wyjścia rozdziały 5–11 i opuszczam rozdział 6 , który jest drugim opisem powołania Mojżesza. Opowiadanie biblijne jest długie, ale chcę się na chwilę zatrzymać nad aspektem „ludzkich relacji”. Zwracają moją uwagę dwie osoby: faraon i Mojżesz.

1. Kim jest i co czyni faraon ?

2. Kim jest i co czyni Mojżesz ?

Próbuję zobaczyć siebie w tych postaciach i zapytać w czym jestem podobny do egipskiego faraona, a w czym do Mojżesza. Zacznę od faraona, w tekście biblijnym (nie historycznym) jest to człowiek inteligentny, bystry i bardzo obrotny – to przymioty, które i mnie pociągają. Wysłuchuje Mojżesza i Aarona, dyskutuje z nimi oraz nawiązuje dialog.  Zna reguły demokracji i zasadę fair play. Jest wyjątkowo „otwarty”. Po doświadczeniu plagi much próbuje rozmawiać i pertraktować: „Ofiarujcie dary waszemu Bogu Jahwe tutaj i teraz”, oraz  później „Złóżcie ofiarę na pustyni i módlcie się za mnie". Zaś po ósmej pladze szarańczy widzę u niego pewną grzeczność, na którą się zdobywa w czasie pertraktacji. Mówi wyjątkowe i przepiękne słowa: „Zgrzeszyłem przeciwko Panu Bogu waszemu i przeciwko wam. A teraz, proszę, przebaczcie /…/” Wj 10,16 . Niestety …, ale faraon jest równocześnie człowiekiem, któremu wiążą ręce stanowisko, przywileje, uwarunkowania społeczne – jest Faraonem. To jego osobisty dramat ! Co we mnie jest faraonem ? Myślę, że przemawiając publicznie głoszę wspaniałe zasady, kiedy jednak trzeba podjąć choćby najmniejszą decyzję, wycofuję się : nie ! Uwarunkowania społeczne, które karzą mi wszystko osądzać według ideologii i opinii przyjętych od innych ludzi. Przypominają mi się słowa Pana Jezusa: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli”/Mk 7,21/. Faraon we mnie to złe zamiary, skłonności do posiadania i wykorzystywania drugiego człowieka: nierząd, kradzież, zabójstwo, cudzołóstwo, chciwość, przewrotność, podstęp, zazdrość, wyuzdanie, obelgi, pycha, głupota. Panować nad drugim, choćby przez maleńkie słowo. Zazdrosne słowo i obmowa, która staje się rewanżem… A Mojżesz we mnie to  poryw mojej wolności, mojej woli rozumienia rzeczy tak, jak one są i podejmowanie odpowiednich decyzji. Wyraża się to w pytaniu: „Dlaczego krzew się pali, a nie spala ? Pójdę zobaczyć”. Pragnienie zrozumienia rzeczywistości i chęć pytania  o przyczynę. Dar Boga – pneuma – duch człowieczy – umiejętność zobaczenia problemu i proste pytania: Dlaczego ? Jak ? Co ? Istnieje też Pneuma  z dużej litery, to jest Duch Boży, nieustane usiłowanie Boga poprzez Swego Ducha, aby ożywiać we mnie pragnienie prawdy, wolności i autentyczności ! Mojżesz w rozmowie z faraonem potrafi czekać, być cierpliwym, trwać przy swoim, powiedzieć „nie” – wie czego chce, dzięki Mądrości Bożego Ducha. Mojżesz to działanie poprzez słowo /Wj 5-10/. Człowiek, który widząc przemoc, przemawia i próbuje przekonywać. Mojżesz we mnie to moc Słowa Boga: stań się człowiekiem wolnym, stań się sobą, posłuchaj Mnie ! Mojżesz wierzy w tę moc, chociaż wie że faraon jest twardego karku. Oto mój Bóg, Bóg Mojżesza, Dzieciątka Jezus, który działa słowem i przekonuje również tam, gdzie są wielkie bariery i podziały…

Dzisiaj jest

poniedziałek,
23 października 2017

(296. dzień roku)

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia: